Translate

8 października 2016

Bali - day 3 part 2

Mój trzeci dzień na Bali był dość intensywny, ale dzięki temu bardzo udany. O pierwszej części dnia opowiadam w poprzednim poście

The third day in Bali was very intense and therefore it was the best. About first part of the day you can read in previous post. 



Czas na śniadanie - bakso bali, czyli zupa na ostro z mięsem, kluskami i kerupuk. Pycha! To było najlepsze bakso podczas całego mojego pobytu w Indonezji.

Time for breakfast! We had bakso bali, a spicy soup with meatballs, noodles and kerupuk. Delicious! It was definitely the best bakso I had in Indonesia.



Następny szczęśliwy przystanek to pole z ryżem i kwiatami. Po drodze natknęliśmy się na takie piękne widoki i tu pierwszy raz zeszłam na tarasy ryżowe. Kwiaty na Bali są składane w ofiarach dla bóstw. 

The next lucky stop was the field. We stopped when we saw such a colourful view. Beautiful! This was the first time I was on the rice terrace. In Bali flowers are offerred to gods. 




Moc porannego rytuału nie ustępowała. Do następnego miejsca trafiliśmy zupełnym przypadkiem. W pewnym momencie zatrzymaliśmy się po benzynę i powiedziano nam, że niedaleko jest wodospad. Wejście tylko 7 500 rupii (ok. 2zł). Zejście do wodospadu było proste i zajęło tylko 15 minut.

Power of the morning blessing must have been very strong. To the next place we arrived just by a chance. We stopped at petrol station and we were told that very nearby there was a waterfall. The entrance fee was just 7 500 rupiahs ($0.5). Going down to the waterfall was quite easy and it took only 15 minutes.


Natomiast po kąpieli w wodospadzie złapał nas deszcz. Zdążyliśmy dosłownie w ostatnich sekundach wejść na górę, kiedy zaczęła się ulewa. Godzinkę spędziliśmy na parkingu w jedynym warungu z herbatą i Indomie (zupka chińska). Zrobiło się chłodno i to było najlepsze rozgrzewające Indomie w moim życiu!

Just when we finished showering in the waterfall it started to rain. Literally we managed to reach the top back when the downpour began. We spent an hour at the parking in the only warung, drinking tea and eating Indomie (instant noodles). Because of the rain it got colder so it was the best hot Indomie in my life!

Po drodze kolejne tarasy ryżowe. 

Heading to the next place we stopped at another rice terrace.


W końcu dotarliśmy do celu podróży. Pura Ulundanu Beratan to świątynia z banknotu 50 000 rupii. Wstęp tylko 30 000 rupii (ok. 10zł). Robiło się powoli późno, więc szybko zrobiliśmy kilka zdjęć i ruszyliśmy dalej.

Eventually, we have reached the temple we wanted to see. Ulundanu Beratan is the temple from the bank note of 50 000 rupias. The entrance fee was just 30 000 rupiahs ($2.5). It was getting late so we took some photos and got back on the way to the next place.



Zjazd z góry do Loviny na motorze zdecydowanie nie jest bezpieczny. Szczerze mówiąc podziwiam wszystkich, którzy tego zjazdu się podejmują. Jest taki punkt, gdzie przegrzewają się hamulce i po prostu przestają działać. Na szczęście mój kierowca jest z Padang i jazda po górach nie jest mu obca. Cudem wyhamował motor tuż przed ostrym zakrętem, dosłownie w ostatniej chwili. Byłam gotowa na piechotkę pokonać te 3km do Loviny, sprowadzając motor, ale zasięgnęliśmy rady u miejscowych. Poradzili poczekać 15 minut i schłodzić hamulce wodą. Pomogło. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że były w tym miejscu liczne wypadki, w tym pół roku wcześniej pewien Niemiec złamał sobie rękę. Moc rytuału nas nie opuściła.

Driving down the mountain on a motorbike to Lovina is not the safest experience. Frankly, I do congratulate those who decided to do it. There is a point where the brakes just overheat and stop to work. Fortunately for me, my driver is from Padang so he knows how to drive in the mountains. Miraculously, he managed to stop the motor just in the very last moment before we crashed. I was ready to walk down the remaining 3km to Lovina but we took the advice from the locals. We were told to wait 15 minutes and cool the brakes with water. It worked. We also were told that in this place there are many accidents and that just 6 months before some German broke his arm. Thank you for the morning blessing!

W końcu szczęśliwie dojechaliśmy na plażę do Loviny, gdzie dowiedzieliśmy się, że na delfiny trzeba wypłynąć o 6 rano. Nie planowaliśmy noclegu w Lovinie, ale od razu zamówiliśmy łódkę i zapłaciliśmy zaliczkę, a rano resztę. Wyszło po 100 000 rupii (ok. 30zł) od osoby.

Very late afternoon we arrived at the beach in Lovina where we were told that to see the dolphins we must go to the sea at 6 am. We did not plan to spend the night in Lovina but we booked the boat. In the morning the next day we paid 100 000 rupiahs ($7.5) per person.


Obok tego delfinka znaleźliśmy nocleg za 180 000 rupii ze śniadaniem. Do tego był widok na morze i wygodne łóżko. Po przygodach z niebezpiecznym zjazdem to było jak spełnienie marzeń.

Near the dolphin statue we found the hotel. We paid 180 000 rupiahs ($13.5) for room and breakfast. From the window I could see the sea and the bed was comfortable. After dangerous ride it was truly relaxing.

W Lovinie wybraliśmy się na kolację do Krisny. To był olbrzymi sklep z pamiątkami i restauracją. Kupiliśmy potrzebne rzeczy (nie mieliśmy nawet szczoteczek do zębów!), a potem uparłam się zjeść balijskie danie, więc zamówiliśmy ayam betutu, czyli kurczaka na ostro. To danie przygotowuje się na święta i było bardzo ostre – tak ostre, że prawie płakałam, ale dałam radę.

In Lovina we went for dinner to Krisna. It was a huge shop with souvenirs and a restaurant. We bought some stuffs we needed (we did not have even a toothbrush!) and I insisted to try balinese dish. We ordered ayam betutu, spicy chicken with rice. It is a dish that Balinese make for their celebrations. It was extremely spicy that I almost cried while eating it.


Wieczorem przysłuchiwałam się na plaży miejscowym grajkom i wpatrywałam się w gwieździste niebo.


In the evening I was sitting on the beach listening to the local musicians and looking at the starry sky. 

In case you wanted to follow my trip. I would not change anything about this day. It was perfect! ;) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz